Przejdź do treści
Lunopracownia szkła · Krosno Zapisz się na warsztaty

Mała pracownia w mieście szkła

Pracownię Luno założyła w 2016 roku Anna Wójcik, plastyczka, która przez lata projektowała wzory dla dużej huty. Chciała robić rzeczy, w których widać rękę, a nie formę.

Otwarte drzwi pieca szklarskiego z pomarańczowym żarem

Skąd się wzięliśmy

Pierwsza pracownia mieściła się w garażu na obrzeżach Krosna: jeden mały piec do fusingu, stół i półka. Ania robiła talerze i biżuterię, sprzedawała je na jarmarkach i przez znajomych. Nazwa Luno wzięła się z księżyca, „luna”, bo pierwsze talerze miały okrągłe, srebrzyste wzory, i z tego, że w pracowni najczęściej siedziało się wieczorem.

W 2019 roku do pracowni dołączył Michał Kozieł, szklarz, który uczył się zawodu od starszego hutnika z Krosna. Razem przenieśli się do lokalu przy ul. Słowackiego, gdzie zmieścił się piec do formowania szkła i odprężarka. Wtedy w ofercie pojawiły się dmuchane wazony i lampy.

Od 2021 roku prowadzimy warsztaty w soboty. Zaczęło się od prośby koleżanki, która chciała zrobić talerz na ślub siostry. Dziś to połowa naszej pracy i ulubiona część tygodnia: przy stole siadają ludzie, którzy nigdy nie trzymali noża do szkła, i wychodzą z czymś, co sami zrobili.

Nie mamy sklepu w galerii handlowej ani dużego magazynu. Mamy piec, dwie pary rąk i półkę, która co tydzień wygląda trochę inaczej.

Kto tu pracuje

Anna Wójcik w fartuchu, trzyma zielony szklany wazon

Anna Wójcik

założycielka, projekty i warsztaty

Projektuje kolekcję, prowadzi warsztaty fusingu i malowania. Odpowiada też na maile, więc jeśli piszesz, najpewniej trafisz do niej.

Michał Kozieł przy rozgrzanym piecu szklarskim

Michał Kozieł

szklarz, piec i formowanie

Formuje wazony i klosze, prowadzi pokazy przy piecu i graweruje. Twierdzi, że temperaturę szkła rozpoznaje po kolorze z dokładnością do pięćdziesięciu stopni.

Na czym nam zależy